Rozmawiaj – to się opłaca

posiada: Brak komentarzy

Kiedy myślimy o tym, co się opłaca, zwykle przychodzą nam do głowy pomysły związane z oszczędnościami czy zwiększeniem zarobków. Przykładowo opłaca się zmienić operatora, żeby płacić mniejsze rachunki za telefon. Opłaca się podnosić kompetencje, bo dzięki temu mamy możliwość znalezienia lepiej płatnej pracy. Jednak nie zawsze to, co się opłaca, jest takie oczywiste… Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na to, dlaczego rozmawianie może być bardzo korzystne dla Waszego portfela!

Mam wrażenie, że od najmłodszych lat każą nam siedzieć cicho. Ja akurat gadułą nie jestem, więc tak bardzo tego nie odczułam, ale zwykle jednoznacznie kojarzymy grzeczne dziecko z takim, co zbyt wiele się nie odzywa. W szkole dzieci mają mało możliwości pracy w grupach, gdzie mogłyby się wyżyć komunikacyjnie. W domu też zwykle wolimy, żeby nie zadawały zbyt wielu pytań, no bo przecież w pracy już dostatecznie dużo mieliśmy kontaktów z innymi i marzy nam się cisza absolutna. Pozostaje tylko podwórko, na którym dzieci zbyt często się nie pojawiają, zajęte zajęciami dodatkowymi lub przebywające w świecie wirtualnym.

Takie podejście utrzymuje się też wtedy, gdy jesteśmy dorośli. Uważamy pogaduchy za stratę czasu, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy lepiej wolną chwilę przeznaczyć na szeroko rozumiany rozwój osobisty. Nie dajemy sobie zbyt wiele czasu nawet na poważniejsze rozmowy. Efekt jest taki, że nasze finanse na tym cierpią. Nie wierzysz? Zachęcam Cię, żeby czytać dalej 🙂

Wiadomo, że nie każda rozmowa ma taki sam wpływ na stan naszego portfela. Nie namawiam Cię też do tego, żeby zaczynać rozmowę dopiero wtedy, gdy może Ci ona przynieść konkretne rezultaty finansowe. Zwróć jednak uwagę na to, jakie korzyści możesz odnieść, rozmawiając z tymi ludźmi:


MĄŻ – to osoba, która ma chyba największy wpływ na stan Twoich finansów. Bez rozmowy (i to niejednej) z mężem, finansowo nie dojdziesz za daleko. Możesz oszczędzać nie wiadomo na czym i zarabiać nie wiadomo ile, ale jeśli mąż ma zupełnie inną wizję dotyczącą wspólnych pieniędzy, to Twoje starania idą na marne. Szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego kursy z edukacji finansowej nie są dla narzeczonych obowiązkowe, tak jak kościelne kursy przedmałżeńskie. Mając od samego początku jasną komunikację w tej dziedzinie, stwarzasz sobie szansę na dostatnie życie. Jeśli brakuje rozmów na tematy finansowe już na samym początku, to później coraz trudniej się za to zabrać. Mam wrażenie, że robi się z tego temat tabu, choć codziennie przez Twoje ręce przepływają spore kwoty. Wiem, że jest to delikatna sfera, bo nie chcesz, aby Twoje wydatki były komentowane przez małżonka. Trudno też zmienić przyzwyczajenia osoby, która została inaczej wychowana i ma inne podejście do pieniędzy. Niestety omijanie tego tematu może się prędzej czy później zemścić, gdy pojawią się problemy finansowe, a wraz z nimi kłótnie, wzajemne oskarżenia czy nawet rozwód. Jednak nawet nie mając kłopotów finansowych, po prostu będziesz stać w miejscu. Bez wspólnego celu finansowego, do którego możecie dążyć, pieniądze będą przez Was przepływać.

Kiedyś też nie poruszałam tego tematu z moim mężem. Na szczęście oboje nie jesteśmy z natury rozrzutni, więc nie skończyło się to katastrofą. Jednak na pewno bylibyśmy zamożniejsi, gdyby takie rozmowy czymś oczywistym już na początku naszego związku. Kluczowe znaczenie dla naszych finansów miała rozmowa, którą odbyliśmy kilka lat temu. Zainspirowana tym, czego dowiadywałam się o właściwym podejściu do finansów, postanowiłam spłacić dług, który mocno drenował nasze kieszenie. Nie była to łatwa decyzja, bo kwota była spora, a ja bardzo chciałam mieć ten temat jak najszybciej za sobą. Razem z mężem ustaliliśmy, że będziemy oszczędzać około 30% naszych dochodów, aby w ciągu roku spłacić cały kredyt. Ten rok był pełen wyrzeczeń, ale wiedząc, że oboje na to pracujemy, udało się osiągnąć cel 🙂

 

DZIECI – być może wydaje Ci się, że pieniądze w ogóle dzieci nie interesują? A może myślisz, że są za małe na takie rozmowy i nic z tego nie wyniosą? Dzieci są wnikliwymi obserwatorami rzeczywistości i widzą, że finanse odgrywają w życiu znaczącą rolę. Same jednak nie zrozumieją, o co w tym wszystkim chodzi.

Prawdopodobnie zdarzyło Ci się kiedyś widzieć dziecko, które domaga się czegoś na tyle głośno, że chcąc nie chcąc słyszy to pół sklepu. Widząc mamę, która pcha wózek sklepowy załadowany różnymi towarami, nie dociera do niego, że jest jakiś problem w kupnie tej drobnej rzeczy, na której mu zależy. Wiem, że wydaje się to Syzyfową pracą, ale jeśli nie będziemy tłumaczyć dziecku, dlaczego nie kupimy danej rzeczy, to takie sytuacje będą tylko narastać. Przeczytałam kiedyś ciekawą historię o tym, jak pewien rodzic postanowił dziecku uzmysłowić, dlaczego nie można sobie na wszystko pozwolić. Kiedy otrzymał wynagrodzenie, wypłacił je i rozłożył na stole przed dzieckiem. Było zdumione, że tata tyle zarabia. Jego zdziwienie jednak rosło dalej, bo tata zaczął zabierać pieniądze ze stołu, mówiąc: Tyle potrzebuję w ciągu miesiąca, żeby opłacić mieszkanie. Tyle muszę wydać na jedzenie. Za to kupię paliwo do auta… Chwilę później na stole było już znacznie mniej pieniędzy, bo większość została rozdysponowana między wydatki, które nastąpią w ciągu miesiąca. Jestem przekonana, że taka konkretna lekcja uświadomiła dziecku, jak wiele wydatków musi ponieść rodzina i jak dużą kwotę one pochłaniają.

Dzieci naprawdę nie są świadome, ile co kosztuje. Moje były zdziwione nawet tym, że muszę co miesiąc płacić kilkaset złotych czynszu 🙂 Często nie wiedzą, po co przypominamy im ciągle o wyłączaniu światła, gdy wychodzą z pokoju czy zakręcaniu wody podczas mycia zębów. Dopiero rozmowa (czasem wielokrotna na ten sam temat) może przynieść konkretne zmiany w podejściu Twojego dziecka do pieniędzy. Twój portfel też to odczuje!

 

RODZINA/ZNAJOMI – w przypadku tej grupy rozmowa może przynieść wiele różnych korzyści. Przede wszystkim wymieniaj się informacjami – o promocjach, dobrych fachowcach, możliwościach pracy. W dzisiejszym świecie dociera do nas tyle informacji, że trudno przez nie samodzielnie przebrnąć, dlatego rekomendacje są na wagę złota. Doradzaj innym i uważnie słuchaj rad, które otrzymujesz – być może będą miały znaczący wpływ na stan Twoich finansów. Proś o przysługę, zwłaszcza rodziców. To oni najlepiej nas znają, chcą dla nas dobrze i mogą zgodzić się na pomoc, dzięki której sporo zaoszczędzimy. Wiem, że różnie układają się relacje w rodzinach, ale spróbuj się przełamać. Nie ma chyba lepszych opiekunów do dziecka niż dziadkowie, a wiele restauracji nie dorównuje domowej kuchni. I co ważne, nie tylko na tym oszczędzasz, ale dbasz o relacje w rodzinie! Jeśli nie chcesz lub nie możesz tak bardzo angażować dziadków, to pomyśl o czymś drobniejszym – na przykład poproś o pomoc w szukaniu promocji na pieluchy czy kupno jakiegoś ubranka dla dziecka. Te wszystkie korzyści osiągniesz dopiero wtedy, gdy zaczniesz rozmawiać!

 

SPRZEDAWCY – najczęściej dialog w sklepie ogranicza się do tego, że mówimy sprzedawcy, co chcemy, a w odpowiedzi słyszymy kwotę, którą mamy zapłacić. Taka rozmowa na pewno nam się nie opłaca 🙂 Jeśli włożysz odrobinę wysiłku, może być zupełnie inaczej! Popatrz na tę rozmowę:

– Dzień dobry, czy mógłby mi Pan polecić coś na prezent dla 10-cio letniego chłopca?
– Proponuję to i to. Na to też mamy wielu zadowolonych klientów.
– Świetnie, to wybieram tamto. Poproszę 2 sztuki, bo za miesiąc wybieram się na kolejne urodziny. Czy mogę liczyć na zniżkę przy zakupie tych 2 sztuk? Widzę, że ma Pan dobrze zaopatrzony sklep, dlatego chętnie będę do Pana wracać przy okazji kolejnych prezentów.
– Zapraszam serdecznie! Proponuję 5% rabatu na dzisiejsze zakupy.

Rozmowa co prawda trwa nieco dłużej niż normalnie, ale dzięki temu masz okazję kupić trafiony produkt w lepszej cenie. Nie mogę Ci zagwarantować, że zawsze będzie Ci się to opłacać, ale na pewno bez rozmowy masz mniejsze szanse!

 

FACHOWCY – nie zawsze jesteśmy skłonni zaufać fachowcom, zwłaszcza jeśli mamy jakieś złe doświadczenia w tym temacie. Ważne, żeby mieć pewność co do ich kompetencji i tego, że nie mają ukrytych korzyści wynikających z naszej decyzji. Przykładowo na rynku jest wielu doradców finansowych, którzy oferują pomoc w wyborze kredytu hipotecznego. Można się domyśleć, że od każdego udzielonego kredytu otrzymują prowizję od banku. Pytanie tylko, na ile wysokość prowizji ma wpływ na ich doradztwo. Dobry fachowiec udzieli rady, ale pozostawi nam wolny wybór co do decyzji, nie naciskając na zakup. Dzięki rozmowie z nim mamy szansę dobrze poznać dany produkt i jego możliwości, a tym samym rozsądniej wydać nasze pieniądze.


Jak widzisz, wokół jest wielu ludzi, z którymi warto porozmawiać. Będzie Ci się to opłacać nie tylko w wymiarze finansowym, ale też w odniesieniu do relacji z innymi. Życzliwa ludzka rozmowa to coś bezcennego i niestety powoli staje się towarem deficytowym. Tym bardziej zachęcam Cię do tego, żebyś ją pielęgnowała przy różnych okazjach 🙂

Jeśli chcesz, podziel się w komentarzu swoim doświadczeniem. Może właśnie dopiero teraz uświadomiłaś sobie, jak bardzo Ci się opłaciły niektóre rozmowy!

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się, a otrzymasz maila, gdy pojawi się nowy!

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.