Nie ma przepłać!

posiada: Brak komentarzy

Dziś zrobimy sobie niezapowiedziany test. Zobaczymy, na ile jesteś świadoma, ile co kosztuje. Proszę, nie zgłaszaj nieprzygotowania. Chodzi tylko o to, żebyś sama siebie mogła ocenić, na ile dobrze znasz ceny podstawowych artykułów żywnościowych. Zaczynamy? Weź coś do pisania i podaj, ile według Ciebie kosztuje średnio:


– chleb
– masło
– kilogram żółtego sera
– kilogram szynki
– litr mleka
– kilogram cukru
– 10 jajek


OK, wystarczy. Wiadomo, że nie ma konkretnej odpowiedzi, bo ceny w każdym sklepie mogą się różnić, ale przy okazji najbliższych zakupów zwróć uwagę, na ile Twoje przypuszczenia są poprawne. A dlaczego zrobiłam Ci ten test?

Być może słyszałaś, że jakiś czas temu znacząco podrożało masło. Prawda jest taka, że zwykle artykuły spożywcze kupujemy w większych ilościach i nie zwracamy uwagi na ceny poszczególnych produktów. Dopiero medialny news zwraca naszą uwagę i wtedy zaczynamy się przyglądać cenom. Czasem dzieje się też tak, że ceny jakichś produktów rosną nieznacznie, ale systematycznie, dlatego dopiero po dłuższym czasie dziwimy się, że aż tyle kosztuje np. chleb.

 

Często, dużo, drogo

Nie chcę Cię namawiać, żebyś kontrolowała cenę każdego produktu, który kupujesz. To byłoby bardzo trudne i męczące! Zachęcam Cię jednak, żebyś zwracała uwagę na cenę produktu, jeśli:


– jest on dla Ciebie drogi
lub
często albo dużo go kupujesz w skali miesiąca.


Gdy jakiś produkt pociągnie za sobą spory wydatek z Twojej kieszeni, to koniecznie poszukaj tańszej alternatywy lub postaraj się wynegocjować cenę. Nic przy tym nie tracisz, a zyskasz w swoich oczach pewność, że rozsądnie wydałaś pieniądze. Podobnie zachowaj się wtedy, gdy często lub w dużych ilościach kupujesz jakieś produkty. Zwróć uwagę, czy u innego sprzedawcy nie będzie taniej, a może gdzieś otrzymasz rabat ze względu na duże zakupy. Wiem, że często machamy ręką na drobne różnice w cenach, ale jeśli coś kupujemy praktycznie codziennie, to warto poszukać najlepszej oferty. Oszczędzając 1,5 – 2 zł na codziennym koszyku zakupów, miesięcznie zyskasz około 50 zł, a rocznie aż 600 zł!

 

Zanim kupisz….

Chwileczkę, a może wcale nie musisz chodzić na zakupy! A przynajmniej nie tak często, jak Ci się wydaje 🙂 Niedawno natrafiłam w internecie na piramidę potrzeb zakupowych minimalisty. Ja bym ją nazwała piramidą potrzeb zakupowych mądrego konsumenta. Każdy z etapów to szukanie innego sposobu zaspokojenia potrzeby niż zwykły zakup. Popatrz sama:

Użyj tego, co masz – gdy byłam kiedyś w trudnej sytuacji finansowej, ograniczałam między innymi wydatki na jedzenie. Robiłam to w ten sposób, że przeglądałam uważnie kuchenne szafki, myśląc nad wykorzystaniem ich zawartości, zanim wybrałam się na zakupy. Nawet się nie spodziewasz, ile masz w domu półproduktów, z których możesz wyczarować naprawdę smaczny i pełnowartościowy posiłek!

Pożycz – wiele rzeczy nie jest nam potrzebne na własność, bo całkiem prawdopodobne, że skorzystamy z nich tylko raz, może dwa. Idealnym przykładem są tu książki, które lubimy kupować, a potem leżą nietknięte na półkach i służą chyba jedynie za wystrój pokoju. Warto też pożyczać, gdy nie jesteś pewna, czy coś Ci się spodoba i czy będziesz chciała z tego korzystać. Chciałabyś spróbować jazdy na nartach? Nie myśl o kupnie nowych nart, skorzystaj z wypożyczalni sprzętu!

Wymień się – w tym przypadku moje pierwsze skojarzenie to coraz bardziej powszechne swapy ciuchowe, czyli wymiana ubrań. Poszukaj w internecie konkretnych informacji, jeśli jeszcze się nie natknęłaś na ten temat. W wielu miastach cyklicznie są organizowane spotkania, gdzie ideą jest wyjście z nich z taką samą liczbą ubrań, z jaką przyszłaś …. tyle, że innych. Dzięki temu odświeżasz swoją szafę, nie rujnując kieszeni. Jednak nie tylko rzeczy można wymieniać, ale też umiejętności! Czy wiesz, że staje się to coraz bardziej powszechne w nauczaniu języków? Ty uczysz języka, którego znasz, a w zamian dostajesz lekcje od swojego…. ucznia 🙂

Kup z drugiej ręki – chyba większość z nas korzysta z używanych aut i nie widzi w tym niczego złego. Jeśli tylko auto jest sprawne i odpowiada naszym potrzebom, to po co kupować auto z salonu. Zwłaszcza, że w pierwszym roku traci około 20% wartości. Jeśli chodzi o zakupy używanych rzeczy, to nie można zapomnieć o tzw. second handach, gdzie oprócz ubrań można też kupić używane zasłony, obrusy czy nawet zabawki. No i pchli targ, czyli bazar, na którym można kupić używane rzeczy, często bardzo okazyjnie. Ich wysoka jakość może Cię zaskoczyć, bo są to często przedmioty sprowadzone z Zachodu, które chyba dość szybko zdążyły się znudzić właścicielom.

Zrób to sama (lub napraw) – jeśli tylko masz odpowiednie umiejętności albo chęci, żeby się czegoś nauczyć, to możesz zaoszczędzić naprawdę sporo. Uczestnicząc w kursie pedagogiki Marii Montessori byłam zaskoczona, jak drogie są pomoce potrzebne do przeprowadzenia nauki tą metodą. Okazało się jednak, że wiele z nich można zrobić samemu. Jeśli nie masz zdolności manualnych (tak jak ja), też możesz zaoszczędzić! Wystarczy, że chcesz poświęcić swój czas na naukę. W ten sposób nie mając żadnej wiedzy, a korzystając z internetowego kursu, zrobiłam właśnie tą stronę 🙂

 

I to koniec piramidy, na szczycie jest już opcja: kup nowe. Ja bym jednak na samym dole umieściła jeszcze:

Poszukaj za darmo – myślisz, że takich możliwości jest niewiele? Rozejrzyj się dobrze, rzeczywistość może Cię zaskoczyć. Przykładowo CouchSurfing umożliwia Ci znalezienie bezpłatnego zakwaterowania w różnych zakątkach świata, do których możesz dotrzeć również bezpłatnym autostopem. Chyba większość muzeów ma w ofercie 1 dzień w tygodniu, kiedy można je zwiedzać za darmo. Sporo wiedzy dostępnej jest zupełnie gratis w internecie. Nawet reklamę możesz mieć bezpłatną – jeśli tylko oferujesz usługi bardzo dobrej jakości i klienci przychodzą sami z polecenia (tak się zdarza np. w branży remontowej). Niektóre rzeczy czy usługi możesz mieć za darmo, jeśli spełnisz określone warunki. Przykładowo honorowi dawcy krwi w niektórych miastach mogą bezpłatnie podróżować komunikacją miejską, a biorąc udział w konkursach masz szansę na wygranie różnych nagród. Wiele firm oferuje też bezpłatny okres próbny, abyś mogła się przekonać, czy ich jakość Ci odpowiada. Tak się często dzieje między innymi w przypadku zajęć pozalekcyjnych dla dzieci lub u dostawców oprogramowania komputerowego.

To na pewno nie wyczerpuje listy przypadków, co można zrobić, zanim coś nowego kupisz. Jeśli chcesz coś do niej dorzucić, pisz śmiało w komentarzu!

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się, a otrzymasz maila, gdy pojawi się nowy!

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.