Możesz mieć wszystko, ale …

posiada: Brak komentarzy

Pozwól sobie na luksus, zasługujesz na to. To chwila dla Ciebie, a tymczasem niech inni zajmą się sobą. Stać Cię na to, zresztą cena nie będzie już niższa. Bądź sobą i wybierz, co tylko chcesz.

 

Tak mniej więcej wygląda przekaz, który kieruje do Ciebie świat reklamy. To miłe, że w tym pędzącym świecie ktoś Cię tak zauważa, docenia i … specjalnie dla Ciebie coś produkuje :). Czujesz się zaopiekowana, kochana i nic dziwnego, że kupujesz te słodkie słówka, a wraz z nimi reklamowany towar. Pewnie nie zdarza Ci się to za każdym razem, kiedy wchodzisz do sklepu, ale przynajmniej od czasu do czasu. Zwłaszcza, gdy masz gorszy dzień, gdy wszystko jest nie po Twojej myśli. Albo wręcz przeciwnie – gdy dostałaś dobre wynagrodzenie za pracę ponad normę i chcesz sobie wynagrodzić to poświęcenie. Czy coś w tym złego?

Możesz mieć wszystko. Żyjesz w takich czasach, że wolność jest wartością nadrzędną, również w zakupach. Nie doceniasz tego na co dzień, bo nie pamiętasz lub po prostu nie wiesz, jak to jest, kiedy produkty nie są tak łatwo dostępne. Warto jednak z tej wolności korzystać rozważnie, bo co prawda możesz mieć wszystko (no prawie), ale nie możesz mieć….

 

WSZYSTKIEGO.

 

Musisz decydować. Twoje pieniądze są ograniczone – niezależnie od tego, ile zarabiasz czy ile kredytu dostaniesz. A tempo, w jakim topnieją, potrafi być naprawdę szybkie. Spójrz na ten paragon z drogerii. Jak myślisz, jaka będzie kwota końcowa?

Tylko nie sięgaj po kalkulator. Chodzi o to, żebyś poczuła się jak w sklepie. Widzisz tylko ceny na półkach, wiesz ile rzeczy kupiłaś, podchodzisz do kasy i spodziewasz się zapłacić ile? 30, 50, 100 zł? A może więcej? Podpowiem Ci, że tych towarów jest dokładnie 22, tylko jeden z nich kosztuje więcej niż 10 zł, a jeden dostałaś gratis. Zwracałaś uwagę na promocje, bo 7 z nich jest tańszych niż zazwyczaj. Daję Ci jeszcze chwilkę na zastanowienie.

 

 

 

 

 

 

Ok, wystarczy 🙂 Ciekawa jestem, jak blisko byłaś prawdziwej kwoty, która wynosi dokładnie sto trzydzieści siedem zł i osiemdziesiąt dziewięć groszy. Zaskoczona?

To „tylko” paragon z drogerii, jeszcze większe wrażenie robi paragon z supermarketu. Do koszyka wkładasz produkty za mniej niż 5 złotych, a po podsumowaniu przy kasie potrafi być znacznie więcej, niż się spodziewałaś, prawda?

Jeśli w ciągu miesiąca masz sporo takich niekontrolowanych zakupów, nic dziwnego, że środki, jakie masz na koncie, szybko znikają. Na szczęście możesz temu zapobiec i możesz mieć wszystko, co dla Ciebie….

 

WAŻNE.

 

Jak to zrobić? Przede wszystkim postaw 2 filary – bez nich się nie uda i szybko się zniechęcisz.

 

1. Przydziel zadania swoim pieniądzom

Jeśli o czymś marzysz, czegoś potrzebujesz, a nawet masz po prostu na coś ochotę, to … zaplanuj to. Gdy po wpłynięciu pieniędzy na konto przydzielisz każdej złotówce zadanie, to poczujesz kontrolę nad stanem swoich finansów. Zaczniesz robić domowy budżet i rozdzielać swoje pieniądze według tego, co dla Ciebie ważne! A jakie to mogą być zadania? Proponuję takie, ale powinnaś przemyśleć tę listę pod swoim kątem (zwłaszcza, na ile ma być szczegółowa i z jakimi podkategoriami):

 

  • Żywność
  • Rachunki
  • Dbanie o swój wygląd
  • Dbanie o dom
  • Ochrona zdrowia
  • Transport
  • Utrzymanie auta
  • Utrzymanie zwierzątka domowego
  • Edukacja i rozwój
  • Rozrywka i hobby
  • Prezenty
  • Oszczędności
  • Darowizny
  • Nałogi
  • Inne

 

Możesz te zadania wpisać do Excela, do dowolnej aplikacji do budżetowania czy nawet zapisać w zeszycie. Forma zależy od Ciebie – sprawdź, co Tobie pasuje.

To jednak nie wszystko – jak wiadomo, życie jest pełne niespodzianek,a nasze potrzeby i priorytety mogą się zmienić dosłownie w ciągu sekundy. Co wtedy?

 

2. Bądź elastyczna, ale pilnuj celu

To bardzo ważne. Kiedyś byłam przekonana, że muszę za wszelką cenę sprostać wszystkim założeniom swojego budżetu, a każde większe odchylenie od zaplanowanych kwot wydatków traktowałam jak porażkę. Do tego dochodziły wydatki, o których wcześniej nie pomyślałam – nie przewidziałam ich lub o nich zapomniałam. I nie ma w tym niczego złego! Jeśli tylko masz jeszcze niewykorzystane pieniądze przydzielone do jakiegoś zadania i świadomie zgadzasz się na zmianę tego zadania w trakcie miesiąca, to śmiało! To Ty tu rządzisz, to Ty ponosisz konsekwencje, to Ty wiesz, co jest dla Ciebie ważniejsze. Nie obwiniaj się, że dokonałaś zmiany. Istotne tylko, żeby nie naruszyło to Twojego celu finansowego, czyli na przykład nie miało negatywnego wpływu na twoje oszczędzanie czy wcześniejszą spłatę długów. Pokażę Ci to na przykładzie.


Zaplanowałaś zakup nowej książki Twojego ulubionego autora, ale koleżanka zachęca Cię do wspólnego wyjścia do kina. Jeśli spotkanie w kinie z koleżanką jest dla Ciebie ważniejsze niż zakup książki w tym miesiącu, to możesz przesunąć zaplanowane środki i zamiast książki kupić bilet do kina. Jeżeli jednak nie możesz się doczekać, aż weźmiesz w swoje ręce nową książkę, to zaproponuj koleżance wspólne wyjście po kolejnej wypłacie. Twój cel, jakim jest wcześniejsza spłata zadłużenia na karcie kredytowej, jest nienaruszony.


Takie rozterki mogą pojawiać się częściej. Pamiętaj, żeby działać w ramach budżetu i zgadzać się sama przed sobą na zmianę przeznaczenia swoich pieniędzyDyscyplina w wydatkach jest ważna, ale jeśli twój cel finansowy nie jest zagrożony i świadomie odmawiasz sobie jakiegoś wydatku na rzecz innego, to nie ma powodu do zmartwień.

 

To jak, chcesz mieć wszystkoco dla Ciebie ważne? 🙂

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się, a otrzymasz maila, gdy pojawi się nowy!

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.