Ile NAPRAWDĘ kosztują nas Święta Bożego Narodzenia?

posiada: Brak komentarzy

Jedną z moich ulubionych Wigilii spędziłam kilkanaście lat temu. Pamiętam ją do tej pory nie ze względu na prezenty, które dostałam, ale sposób, w jaki została zorganizowana. Spędziłam ją u teściów, razem z rodzeństwem mojego męża i ich rodzinami. Kilkanaście osób na 20 metrach kwadratowych jednego z pokoi w M-4. To tam odbywała się główna uroczystość. Jednak zanim do niej doszło, ustalone zostały 3 sprawy, dzięki którym to wydarzenie nie było dla nikogo dużym obciążeniem.

 

Przepis na udane Święta

Po pierwsze, każdy miał przydzieloną potrawę, którą musiał przygotować. Po drugie, każdy wylosował osobę, której podaruje prezent. Nie wolno było zdradzić, kogo się wylosowało! I po trzecie, ustaliliśmy kwotę, którą powinno się przeznaczyć na prezent. Nie była wygórowana ani śmiesznie niska. Można było kupić za nią coś konkretnego, ale bez szaleństw. Dzięki tym ustaleniom przygotowania do Wigilii poszły nadzwyczaj gładko. Nikt się zbytnio nie zmęczył, nie wydał fortuny, a jednocześnie można było poczuć klimat przedświątecznych przygotowań. Myślę, że miało to duży wpływ na wyjątkowy przebieg tej Wigilii. Próbowaliśmy smakołyków przyrządzonych przez innych, doceniając się wzajemnie. Potem przyszedł czas na prezenty. Będąc dorosłym, trudno o taki poziom emocji jak u dzieci. Pamiętam jednak, jak przyjemne było oczekiwanie na to, co dostanę. Zupełna niewiadoma! Pewnie nie każdy dostał trafiony prezent, ale mając tylko jedną osobę do obdarowania, można było na spokojnie się zastanowić i wybrać coś od serca. W kolejnych latach rodzina zaczęła się tak szybko rozrastać, że trudno by było wszystkich pomieścić i zapanować nad harmidrem, więc niestety Wigilia w takim gronie i tak świetnie zorganizowana już się nie powtórzyła.

Koszt tamtej Wigilii był wyjątkowo niski dla każdego uczestnika. Jednak patrząc na koszty, biorę pod uwagę nie tylko to, co widać na paragonie. Przeczytaj, co jeszcze warto przemyśleć, podliczając Święta:

 


  • ZDROWIE

W przedświątecznej gonitwie wiele osób ulega owczemu pędowi i kupuje ogromne ilości jedzenia. Nawet osobom z reguły oszczędnym puszczają hamulce i lecą na łeb na szyję do sklepów, aby sprostać wymaganiom … No właśnie, czyim wymaganiom? Co prawda tradycja mówi o 12 potrawach wigilijnych, ale o świątecznym obżarstwie już niekoniecznie. Moim zdaniem fajnie jest w tym okresie jeść wyjątkowe potrawy, aby podkreślić charakter Świąt, ale w umiarkowanych ilościach. Przejadając się, nie tylko nadwyrężamy nasze kieszenie, ale i żołądki. Nadmiernie obciążone trzustka i wątroba nie dają rady trawić takich ilości jedzenia. Świąteczne łakomstwo daje o sobie znać w postaci wielu nieprzyjemnych objawów, których nie będę tu wypisywać 🙂 Krótko mówiąc – obciążamy cały organizm, czujemy się ospali i odbija się to na naszym samopoczuciu. Zapisuję zatem utracone zdrowie w pozycji kosztów.

  • EMOCJE

Święta Bożego Narodzenia to jedyne takie wydarzenie, kiedy dajemy i dostajemy prezenty z powodu urodzin… kogoś innego 🙂 Chyba, że patrzymy na każdego człowieka po chrześcijańsku, czyli widząc w nim Chrystusa, który właśnie przyszedł na świat. Wtedy dzielenie się prezentami nabiera sensu. Niestety często to nasze dawanie wynika z obowiązku, a nie z chęci sprawienia komuś radości. Zwykle w rozmowach z innymi słyszy się: „Muszę kupić coś jeszcze temu i temu”. Próbując sprostać tym wymaganiom, odbieramy sobie radość Świąt. Czujemy napięcie, które wpływa negatywnie na nasze zdrowie. Gdy czujemy się zobowiązani do obdarowania dużej liczby osób, pozbawiamy też nasz portfel pokaźnej sumy pieniędzy. Na własne życzenie fundujemy sobie negatywne emocje, związane z zaopatrywaniem się w dużą liczbę podarunków. Przedświąteczna nerwówka wskakuje więc jako dodatkowy koszt.

  • CZAS

W przyszłym roku muszę dokładnie podliczyć czas, który inwestuję w poszukiwanie prezentów 🙂 Przyznam się, że zdecydowanie za długo zastanawiam się nad samym pomysłem na podarunek, a potem drugie tyle (albo i lepiej) szukam jak najkorzystniejszej oferty. Nie chodzi o to, żeby wybrać pierwszą lepszą rzecz. Zbytnie pochłonięcie tym tematem zabiera mi po prostu czas, który mogłabym przeznaczyć na tysiące innych spraw. Podobnie mają osoby, które same organizują Wigilię dla innych, nie pozwalając sobie pomóc lub nie proponując podziału zadań. Wiadomo nie od dziś, że czas to pieniądz, więc zbyt duże pochłonięcie przygotowaniami do Świąt traktuję jako kolejny koszt.


A najbardziej zaskakujące jest to, że…

Choć tak bardzo staramy się o dobrą oprawę świąteczną, to i tak to, co najlepsze, jest za darmo! W okresie Świąt tego darmowego „towaru” w idealnej jakości będziemy mieć wyjątkowo dużo. Spójrz na zdjęcie niżej i zobacz, ile już wkrótce dostaniesz!

 

 

Życzę Ci, aby przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia nie kosztowały Cię zbyt dużo w sensie materialnym, jak i emocjonalnym. Pamiętaj też o swoim zdrowiu i czasie! Nie przemęczaj się przygotowaniami , a będziesz mogła w pełni docenić takie świąteczne „gratisy” jak miłość bliskich ukrytą w podarunkach czy radość z rodzinnych spotkań. Również dzięki samemu wydarzeniu Bożego Narodzenia wiele otrzymujesz za darmo. Niech poniższe słowa przypomną Ci, co to takiego i pozwolą pięknie przeżyć ten czas:

 

Narodziłem się nagi – mówi Bóg – abyś potrafił wyrzekać się samego siebie.

Narodziłem się ubogi, abyś mógł uznać mnie za jedyne bogactwo.

Narodziłem się w stajni, abyś nauczył się uświęcać każde miejsce.

Narodziłem się bezsilny, abyś ty nigdy się mnie nie lękał.

Narodziłem się w miłości, abyś ty nigdy nie zwątpił w moją miłość.

Narodziłem się w nocy, abyś ty uwierzył, iż mogę rozjaśnić każdą rzeczywistość spowitą ciemnością.

Narodziłem się w ludzkiej postaci – mówi Bóg – abyś ty nigdy nie wstydził się być sobą.

Narodziłem się jako człowiek, abyś ty mógł stać się „synem Bożym”.

Narodziłem się prześladowany od początku, abyś ty nauczył się przyjmować wszelkie trudności.

Narodziłem się w prostocie, abyś ty nie był wewnętrznie zagmatwany.

Narodziłem się w Twoim ludzkim życiu – mówi Bóg – aby wszystkich ludzi zaprowadzić do domu Ojca.

autor: Lambert Noben

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się, a otrzymasz maila, gdy pojawi się nowy!

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.