Cel – nie spal

posiada: Brak komentarzy

Cel. To takie krótkie, prawie niezauważalne słowo (aż musiałam je pogrubić). Łatwo można je zgubić w potoku innych słów. Choć takie krótkie, to jednak trzeba się nad nim namęczyć, aby miało sens. Nie da się go tak łatwo ukształtować bez przemyśleń, czy choćby dłuższego zastanowienia. Warto jednak poświęcić na to swój czas.

 

Cel pal

W finansach bez celu nie zajedziesz daleko. To znaczy gdzieś zajedziesz, ale nie będzie to prawdopodobnie miejsce, w którym chciałabyś być. Nie pomogą Ci dobre zarobki czy oszczędne życie. Bez celu Twoje życie kręci się tylko i wyłącznie wokół pieniędzy – wiesz, że musisz robić wszystko, żeby było ich więcej, ale nie wiesz, po co, więc bez sensu je wydajesz. Przyjrzyj się tym kobietom:


Pani z nr 1

Wizja awansu i lepszych zarobków? Super, bierzesz to. Możliwość pracy w nadgodzinach? Nie ma problemu, przyda się dodatkowy grosz. Ta gonitwa za pieniądzem wypompowuje Cię, ale wysoki przelew na koniec miesiąca „dopompowuje” Ci energii na nowy miesiąc. Aby wynagrodzić sobie długie godziny w pracy czy stresujące stanowisko, wydajesz bez opamiętania, kiedy tylko znajdziesz na to czas. A może dałoby się jeszcze więcej zarobić?

 

Pani z nr 2

Przyszły nowe gazetki reklamowe? Świetnie, dzięki nim znów wypatrzysz jakąś okazję. Smsowe powiadomienie o promocji? Genialna sprawa, zaraz się stawisz w sklepie. Cieszysz się, gdy możesz kupić tańsze odpowiedniki, bo możesz sobie pozwolić na duże zakupy. Chętnie przyznałabyś ekonomiczną Nagrodę Nobla temu, kto wynalazł „second hand’y”. Dzięki niemu możesz wyjść „na miasto” jak człowiek, codziennie w czymś innym, nie wydając fortuny. To na czym by tu jeszcze zaoszczędzić na kolejnych zakupach?


Przyznaję, że to dość skrajne typy, ale chodzi mi o to, żebyś wyraźnie zobaczyła, że zwykle jesteś nastawiona albo na zarabianie, albo na oszczędzanie. Sama wybierz, do której z tych kobiet jest Ci bliżej. Choć są tak bardzo różne, to mają na pewno 1 wspólną cechę – brak konkretnego celu finansowego. Wiedzą tylko, że mają „strzelać” do pieniędzy, aby ich jak najwięcej utrafić. Każda na swój sposób, na miarę swoich możliwości. Ale po co tak strzelają, skoro później wszystko „przepuszczają” ? Tego żadna z nich nie wie.

 

To co jest dla Ciebie ważne?

Cel, również finansowy, to nic innego, jak pytanie o priorytety. Nie ma więc czegoś takiego jak jeden właściwy cel, do którego wszyscy powinniśmy dążyć. Każda z nas jest inna – ma inne marzenia, inne zdolności. Ważne jest też to, że różne mogą być sytuacje finansowe, w których się aktualnie znajdujemy. Oto najczęstsze z nich i moja podpowiedź, co warto sobie postawić za cel:

 

  • Jeśli jesteś zadłużona i czujesz, jak bardzo Ci to doskwiera – pomyśl o szybszej spłacie kredytów czy pożyczek.
  • Jeśli wydajesz bez zastanowienia i nie masz oszczędności – zastanów się, czy nie warto mieć środków „na czarną godzinę”
  • Jeśli masz oszczędności, ale czujesz, że „stoisz w miejscu” ze swoimi pieniędzmi – wyceluj w coś konkretnego, co da Ci wyraźnie znać, po co w ogóle pieniądze są Ci potrzebne. Remont mieszkania, nowe auto, domek letniskowy – wiem, że to spore wydatki, ale do osiągnięcia.

 

Bądź SMARTER

Mniej więcej wiesz już, w jakim kierunku mierzyć, ale Twój cel musi być SMARTER, żeby można było go zrealizować. Czyli jaki?

SMARTER to po angielsku „mądrzejszy”. Twój cel powinien być mądrzejszą odpowiedzią na stan Twoich finansów, niż było do tej pory. A konkretnie powinien on być:


SIMPLE – prosty i jasny

MEASURABLE – mierzalny

ACHIEVABLE – osiągalny (przez Ciebie)

RELEVANT – mający znaczenie (dla Ciebie)

TIMELY DEFINED – określony w czasie

EXCITING – ekscytujący (dla Ciebie)

RECORDED – zapisany


Przykłady? Już podaję, w odniesieniu do tych sytuacji, o których pisałam wyżej:

 

„Spłacę kredyt z banku X w ciągu 10 miesięcy”

„Odłożę środki na „czarną godzinę” w kwocie 5.000 zł w ciągu 12 miesięcy”

„Kupię nową lodówkę o wartości 2300 zł za 8 miesięcy”.

 

Nie muszą to być od razu cele super ambitne jak na Twoją kieszeń. Jeśli obawiasz się, że nie starczy Ci motywacji i samozaparcia, to niech to będą łatwiejsze cele, w krótszym horyzoncie czasowym. Ich realizacja da Ci pozytywnego „kopa” do stawiania sobie kolejnych wyzwań. Na przykład:

 

„Nadpłacę połowę kredytu z banku X w ciągu 5 miesięcy”

„Odłożę środki na „czarną godzinę” w kwocie 1.000 zł w ciągu 4 miesięcy”

„Odłożę 1100 zł w ciągu 4 miesięcy z przeznaczeniem na zakup lodówki”

 

To, czy cel będzie dla Ciebie osiągalny i ekscytujący, czyli motywujący do działania, musisz odpowiedzieć sobie sama. Nie poddawaj się  łatwo i nastaw się na to, że dasz radę.  W końcu Twoje pieniądze poczują sens istnienia 🙂

Cel – nie spal siebie i swoich pieniędzy

Powiedz jasno sama przed sobą, jaki masz cel, po co chcesz gromadzić te wszystkie pieniądze. A potem napisz to sobie i umieść w miejscu, do którego masz okazję często zaglądać przy okazji zakupów, czyli … w portfelu. Po co? Ta kartka będzie Ci skutecznie przypominać, co jest dla Ciebie ważne, do czego dążysz, zanim zdecydujesz się na kolejny nieprzemyślany wydatek.  Dzięki temu nie spalisz siebie w pogoni za pieniędzmi, tylko na spokojnie będziesz realizowała to, co sobie postanowiłaś. Pamiętaj, że pieniądze nie powinny być celem samym w sobie, ale mają służyć czemuś, co Tobie przyniesie radość czy spokój. Czasem tą radością będzie spłacony kredyt lub wymarzone auto, a czasem spokój zapewnią pokaźne oszczędności na „czarną godzinę”. To zależy, co w danym momencie jest dla Ciebie istotne. Nie warto, żebyś spalała pieniądze na wydatki, które zbyt wiele dobrego Tobie nie przynoszą. Jasno postawiony cel finansowy bardzo Ci pomoże w tym, żeby go po prostu … osiągnąć, jednocześnie ciesząc się życiem, bez wypalania się. I tego Ci z całego serca życzę!

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się, a otrzymasz maila, gdy pojawi się nowy!

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.